Łukasz Masłowski nie będzie już dyrektorem sportowym Jagiellonii Białystok. W klubie zostaje za to szef skautingu, który stał za wieloma kluczowymi transferami. Grzegorz Mańkowski pozostaje w Jagiellonii. Wieczysta znalazła swój dom w PKO BP Ekstraklasie. Czytaj też Wieczysta znalazła swój dom w PKO BP Ekstraklasie. W dzisiejszej piłce dyrektor sportowy nie miałby większych szans na sukces, gdyby nie sztab ludzi zbierających dla niego opinie, dane i kontakty. Łukasz Masłowski nie będzie już dyrektorem Jagiellonii, ale w klubie zostaje szef skautów, Grzegorz Mańkowski. W polskim światku piłkarskim już od dłuższego czasu mówiło się, że to Mańkowski stał za wieloma wybitnie udanymi transferami Jagi. Oczywiście, nie wszystkie były trafione, ale ściągnięcie do Białegostoku Marca Guala, Nene, Mateusza Skrzypczaka, Afimico Pululu, Dominika Marczuka czy Bartłomieja Wdowika to były prawdziwe strzały w dziesiątkę. Często nieoczywiste ruchy, które okazały się dużym wzmocnieniem drużyny Adriana Siemieńca. Śmietankę spijał Łukasz Masłowski, jako szef pionu sportowego. I nie warto umniejszać jego zasług, bo to przecież on - wraz z trenerem podejmował finalne, niełatwe decyzje. Ale od dawna mówi się, że sporo w tym pracy Grzegorza Mańkowskiego. Wkrótce dowiemy się, jak Masłowski radzi sobie bez swojego kluczowego współpracownika. Mańkowski zostaje bowiem w Jagiellonii. Wieczysta znalazła swój dom w PKO BP Ekstraklasie. Czytaj też Wieczysta znalazła swój dom w PKO BP Ekstraklasie. Gorąco na linii Wieczysta - Wisła. "Nie da się tego klubu traktować poważnie" Czytaj też Gorąco na linii Wieczysta - Wisła. "Nie da się tego klubu traktować poważnie". Mamy dobre opinie o nim. To bardzo pracowity człowiek, świetny analityk – mówi prezes klubu Wojciech Strzałkowski. W mediach pojawiły się informacje, że w Jagiellonii zastanawiali się, czy nie przesunąć Mańkowskiego na stanowisko dyrektora sportowego. Strzałkowski dementuje te informacje. – Nie rozważaliśmy go na to stanowisko. Grzegorz ma inne kompetencje. Ma skłonność do pracy analitycznej i robi to bardzo dobrze. Świetnie wychodzi mu wyłuskiwanie z grona setek zawodników tych, którzy mogą być najbardziej przydatni. Z kilkudziesięciu piłkarzy zostaje kilkunastu, a potem decyzje podejmuje trener i dyrektor sportowy – dodaje prezes Jagi. Jagiellonia wciąż szuka nowego dyrektora. Klub ma sprecyzowane potrzeby. – Taki dyrektor powinien spełniać kilka warunków. Przede wszystkim powinien mieć dość szerokie kontakty piłkarskie, w kraju i zagranicą. Powinien mieć też sporo doświadczenia w kwestii pracy z działem skautingu. Raczej uważam, że szukamy ekstrawertyka. Gestem, sposobem mówienia, postawą powinien umieć pokazać swoje emocje. Na pewno musi też znać na komunikatywnym poziomie język angielski – wylicza Strzałkowski. Gorąco na linii Wieczysta - Wisła. "Nie da się tego klubu traktować poważnie" Czytaj też Gorąco na linii Wieczysta - Wisła. "Nie da się tego klubu traktować poważnie" Pululu zostanie w Polsce?