Jagiellonia Białystok reaguje na działania rywali. Zmiana strategii transferowej - Kibice Dumy Podlasia mogą być zadowoleni. Wojciech Strzałkowski zapowiada, że Jagiellonia w bieżącym oknie zmieni strategię przeprowadzania transferów i będzie stawiała na więcej ruchów definitywnych. Duma Podlasia do tej pory była drużyną Ekstraklasy wydającą stosunkowo niewielkie pieniądze – tym bardziej w porównaniu z czołówką. Jaga, a w zasadzie głównie Łukasz Masłowski, dokonywała wielu transferów, ale w większości były to ruchy darmowe, z rynku wolnych agentów, lub wypożyczenia. Teraz finalnie ma się to zmienić. Jagiellonia zdała sobie bowiem sprawę, że jej rywale zaczynają operować coraz to większymi pieniędzmi, więc ta musi ich gonić, tak by nie zostać w tyle. O szczegółach opowiedział Wojciech Strzałkowski, właściciel Dumy Podlasia, w rozmowie z Poranny.pl. Nie mogę ujawnić szczegółów w trakcie okienka, ale budżet będzie większy niż ostatnio. Musimy nadążać za czołówką, choć nie zamierzamy bić absurdalnych rekordów wydatków. Zmieniamy też strategię – proporcja wypożyczeń w stosunku do transferów definitywnych zmieni się na korzyść tych drugich – stwierdził sternik Jagi. Aktualnie Jagiellonia Białystok zajmuje się głównie kwestią zastąpienia Łukasza Masłowskiego. Dyrektor sportowy uruchomił niedawno zapisaną w swojej umowie klauzulę odejścia i możliwe, że z czasem zasili szeregi Widzewa Łódź. Jaga z pewnością liczy, że uda się zatrzymać Adriana Siemieńca, ale to zapewne zależy od tego, jakie oferty dostanie od zagranicznych zespołów. Jaga ostatni sezon Ekstraklasy zakończyła na trzecim miejscu tabeli, z bilansem piętnastu zwycięstw, jedenastu remisów i ośmiu porażek.